O mnie

KIM JESTEM ?

Słowo „kamerzysta” zawsze źle mi się kojarzyło. Wyobrażałem sobie taką osobę poniekąd jako intruza, który zawsze jest w samym centrum wydarzeń przez co skupia na sobie uwagę wszystkich uczestników ceremonii, krępuje parę młodą oraz gości, a co najgorsze wyrasta na pierwszoplanowego bohatera. Postanowiłem spróbować czy da się inaczej. Okazało się że TAK ! – można inaczej.

Oto mój sposób.
Działam w pojedynkę. Nie jestem ekipą filmową, jestem cichym towarzyszem. Z tej perspektywy widać dużo więcej. Działając w pojedynkę, dużo łatwiej jest mi pozostać niezauważonym. Najważniejsze momenty rejestruję z dwóch kamer, masz więc pewność że nic nie umknie mojej uwadze.
Najlepsze reportaże powstają w nieświadomości uczestników. Śluby to najbardziej ulotne wydarzenia w jakich miałem okazję uczestniczyć. Ich prawdziwe piękno ukryte jest w emocjach, krótkich, szczerych momentach, które pękają jak bańka mydlana przy próbie nachalnego ich zarejestrowania. Nie narzucam się, nie ingeruję w przebieg wydarzeń, dzięki temu film jest Waszym odbiciem a nie moją kreacją.
Zabieram ze sobą tylko niezbędne minimum sprzętowe. Pamiętaj, im więcej sprzętu ma ze sobą kamerzysta, tym więcej jest go w Twoim domu, kościele i sali weselnej. Twoje otoczenie zaczyna wyglądać jak plan filmowy a fotograf dwoi się i troi aby uniknąć wszechobecnych statywów w kadrze. Uwierz mi, wiem jak obsługiwać kran kamerowy, steadicam czy slider, natomiast czy potrzebujesz tego na swoim ślubie ? Moim zdaniem – nie. Im mniej sprzętu, tym mniej zamieszania, wszyscy czują się swobodnie i naturalnie, a przecież o to chodzi w tym dniu, prawda ?
Ubieram się stosownie do sytuacji. Przykładam dużą wagę do ubioru, szczególnie w takim dniu. Dzień Waszego ślubu to dzień wyjątkowy, Wy sami, Wasza rodzina jak i goście, robicie wszystko by wyglądać pięknie. Mam do tego duży szacunek.
Lubię poznawać i słuchać ludzi. Choć nie należę do ludzi wyjątkowo śmiałych i bliżej mi raczej do introwertyka, chętnie wchodzę do świata par które mnie do niego zapraszają. Ilu ludzi, tyle osobowości a to przecież tak inspirujące w kontekście tworzenia czegoś, w tym przypadku filmu. Często relacje rozwijają się w dobre znajomości i to chyba najlepsza nagroda za włożone zaangażowanie. Chętnie poznam też Ciebie, to jaki jest Twój klimat, a następnie postaram się przekazać go w Twoim filmie.

Ale miało być „o mnie”. Jestem szczęśliwym mężem, właścicielem kota perskiego na którego mam alergię, amatorem sportu, ale do rzeczy – jestem facetem z kamerą. Przygoda zaczęła się parę dobrych lat temu, kiedy w ręce wpadła mi pierwsza amatorska kamera. Została w moich rękach aż do czasu gdy postanowiłem przez rok sprzątać hotelowe pokoje na wyspach, by zarobić na wymarzony sprzęt. Od tego momentu przygoda z filmem przerodziła się w sposób na życie. Tak powstało także Filmotion, dom mediowy którego jestem założycielem. Tworzymy w nim filmy reklamowe które sprawiają że firmy nabierają rozpędu.

Więcej o mnie i moim świecie znajdziesz w zakładce BLOG oraz poniżej w odnośnikach do mediów społecznościowych, zapraszam.

D.

(Visited 1 138 times, 1 visits today)